The TimesWygląda na to, że szef koncernu BP Tony Hayward zapłaci głową za wyciek ropy naftowej w Zatoce Meksykańskiej. Prasa donosi, że dymisja 53-letniego dyrektora generalnego jest już przesądzona i ma nastąpić w terminie do 1 października br. – pod warunkiem, że do tego czasu wyciek zostanie całkowicie powstrzymany. Koncern dementuje te doniesienia, ale anonimowy pracownik firmy mówi dziennikarzom: Oni muszą podjąć drastyczne środki, aby chronić przedsiębiorstwo, a jego wiarygodność jest obecnie bliska zeru.
Odejście obecnego szefa miałoby łączyć się z przyjęciem nowej strategii firmy pod hasłem „Future BP”, mającej przywrócić jej dobrą reputację i zapobiec wrogiemu przejęciu przez któregoś z konkurentów. Mówi się, że następcą Haywarda może zostać Amerykanin Robert Dudley, który już przed miesiącem przejął od niego kierowanie akcją ratunkową w Zatoce Meksykańskiej.
Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
