Le MondeByły dyktator Surinamu, 64-letni Desiré Bouterse, znów będzie rządził w tym kraju. Tyle że tym razem został wybrany na prezydenta przez parlament. Zwolennikom Boutersego nie przeszkadzała ani jego polityczna przeszłość, ani list gończy Interpolu, ani nawet fakt, że holenderski sąd skazał go zaocznie na 11 lat więzienia za przemyt narkotyków. Popularny „Desi” pojawił się na scenie politycznej przy okazji tzw. rewolucji sierżantów.
W latach 1980-1988 był przywódcą wojskowego reżimu. Potem usiłował wrócić do władzy. W 1990 roku próbował dokonać puczu, założył własną partię i wiele razy ubiegał się o prezydenturę. Udało się dopiero teraz – i był już najwyższy czas. 23 lipca br. miał stanąć przed sądem, by odpowiedzieć za zbrodnie popełnione przez juntę. Wybór na prezydenta całkowicie zmienia sytuację. Jednym z jego pierwszych posunięć może być ogłoszenie amnestii.
Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
