Sex XXI: niewolnicy orgii i królowie perwersji
Dla gwiazd takiego formatu jak Tiger Woods pobyt w klinice leczącej uzależnienie od seksu wydaje się dzisiaj najlepszą opcją. Czy mamy tu jednak do czynienia z prawdziwą chorobą, czy tylko z wygodną wymówką?
Jon Henley, Homa KhaleeliBenoit Denizet-Lewis, autor książki „America Anonymous: Eight Addicts in Serach of a Life” (Anonimowa Ameryka: ośmiu nałogowców w poszukiwaniu życia), który sam leczył się z uzależnienia od seksu, twierdzi, że w obliczu pokusy człowiek podejmuje niewłaściwe decyzje, a jednocześnie czuje się bezradny, odczuwając przymus pewnych zachowań. Ogromną większość osób uzależnionych od seksu – ponad 90 procent – stanowią mężczyźni. Rob Weiss, założyciel i dyrektor wykonawczy Sexual Recovery Institute w południowej Kalifornii, szacuje, że do pięciu procent Amerykanów cierpi na jakąś formę seksualnego uzależnienia, choć sprawdzić tego oczywiście nie można.
Naukowcy wciąż spierają się co do właściwej definicji nałogu, jakim jest seksoholizm, jednak są raczej zgodni co do tego, kiedy zwykłe pożądanie zmienia się w chorobę. – Podstawowe kryteria są dwa – stres psychiczny i zaniedbanie normalnych relacji społecznych – mówi psycholog Christoph Ahlers z Instytutu Medycyny Seksualnej i Wiedzy o Seksie w berlińskiej klinice Charité. – Dopiero wtedy też ten nałóg można zacząć leczyć. Kto po prostu kilka razy w ciągu dnia myśli o seksie, niekoniecznie jest uzależniony. Można tak o nim powiedzieć dopiero wówczas, gdy prawie każdy jego dzień jest podporządkowany nałogowi. Jeśli cierpi z tego powodu jego praca, związki, przyjaciele – wtedy człowiek jest chory.
W klinice Charité przeprowadzono badania nad seksoholizmem na szeroką skalę. Zgłosiło się 160 ochotników, którzy sami siebie określali mianem seksualnych nałogowców. Najistotniejsze wyniki badań: w przypadku dłuższego czasu bez seksu badani cierpieli na takie same dolegliwości jak narkomani na odwyku. Trzęsły im się ręce, mieli mdłości, byli nerwowi, mieli napady gorąca i agresji. Seksoholizm ma wiele twarzy. Dotknięci nim chodzą do prostytutek albo mają wiele przygód przez jedną noc. Najczęściej jednak prowadzi do samotnych sesji masturbacyjnych podczas wpatrywania się w pornosy.
Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Forum".
